Majorka cz. II


Jak się dostać?

Z Polski Ryanair uruchomił bezpośrednie połączenia do Palmy z Krakowa/ Wolina/ Poznania. Dzięki temu naprawdę można tanio polecieć, oczywiście niekoniecznie zawsze, bywały ceny 300 zł w dwie strony, ale większość to kilkaset, tysiąc, tysiąc + . Trochę cierpliwości, dużo wolnego czasu na poszukiwania, plus mobilność urlopowa i jazda!

Zorganizowana wycieczka: korzystałam raz i byłam bardzo zadowolona, nie było wtedy tanich lotów ani też nie znałam niektórych "trików" jak samemu dobrze i tanio zorganizować taką wyprawę. Wprawdzie wakacje wykupiłam 10 miesięcy wcześniej, ale jeśli ktoś ma okazję, pieniądze, chce mieć święty spokój od A do Z, to zachęcam do skorzystania.

Loty czarterowe: biura podróży często oferują same loty liniami czarterowymi. I tu też miałam okazję z tego korzystać, nie było najtaniej ale na pewno wygodnie, fajny standard i nielimitowany bagaż.

Travel Service


Zachodnia część wyspy, moim zdaniem, bardzo komercyjna i betonowa, nie do końca przypada mi do gustu. W większości polskich biur da się zauważyć trend ceny malejącej właśnie w tych okolicach, dlatego też znaczna większość turystów może się po prostu rozczarować.

Oczywistym jest i obowiązkowym, odwiedzić stolicę wyspy - Palmę. Piękne miasto, znane przede wszystkim z katedry La Seu, bohaterki mnóstwa zdjęć i pocztówek.



Dla zainteresowanych zwiedzaniem, mnóstwo informacji w internecie jak i w przewodnikach. Nie będę tutaj zanudzać.
 
Jeśli dysponujecie większymi środkami, bądź też możecie sobie pozwolić na wynajem samochodu, zachęcam do odwiedzenia wybrzeża wschodniego i południowego.  Samochody na Majorce są wszech-dostępne - w porównaniu do skuterów ( tak wiem, znowu skutery, ale cóż poradzę - zdecydowanie najfajniejsza forma zwiedzania)... Ceny "takie jak wszędzie" : od 35e w górę, co kto lubi. Drogi bardzo dobre, piękne krajobrazy + brak dziur! Można pożyczyć małego peżocika, a można powozić pupę w mustangu. Kilka fotek z trasy:


Dużo jest też rowerów - bardzo fajna sprawa, mimo panującego upału, nie odczuwa się go jeżdżąc na rowerze  - takie przynajmniej było moje odczucie. Alternatywa dla samochodu, na pewno kilka razy tańsza. O! tutaj można trafić pomalutku przemierzając wyspę rowerem:


 






0 comments:

Post a Comment

 

Blogger news

Blogroll

About