Majorka kojarzy się Polakom z betonową wyspą pełną turystów, klubów i imprez. I tu błąd. Dla mnie, kiedy byłam małym dzieckiem - zawsze była jakimś tam marzeniem. Wyspa jest naprawdę rajska. Dotychczas to najpiękniejsze miejsce jakie odwiedziłam. Majorka jest największą wyspą Balearów.
Owszem, turystów mnóstwo - szczególnie w sezonie lipiec-sierpień, dlatego polecam pojechać tam we wrześniu, październiku. Październik zazwyczaj jest ciepły - czasami jednak zdarzają się opady i pochmurne dni - na pewno częściej niż w okresie wakacyjnym, dlatego należy to brać pod uwagę. Plusem będzie znacznie mniejsza liczba turystów. Ci, w większości jak możemy się spodziewać to Niemcy. Podobno traktują Majorkę jak 17sty land RFN...
Na wyspie liczącej 790 tys. mieszkańców przebywa w ciągu roku aż 3,3 mln Niemców. Nie zabraknie też Wyspiarzy - szczególnie z UK.
Dla młodszego pokolenia główną destynacją jest wybrzeże zachodnie, niedalekie okolice Palmy - mianowicie Magaluf. Właściwie ten nieszczęsny Magaluf pracuje na miano imprezowej wyspy - w innych kurortach tradycyjne "imprezy" to występy kapel na żywo i targi - coś jak nasze "odpusty". Magaluf straszy, mnie przynajmniej wystraszył i nigdy przenigdy nie chciałabym tam spędzać wakacji. Mnóstwo barów, dyskotek, pijanych i prawdopodobnie naćpanych młodych Anglików i Niemców. Co kto lubi, do wyboru do koloru!



0 comments:
Post a Comment